Jak poprawnie opłacić wniosek?

Tagi

Uważasz ten artykuł za przydatny?
Udostępnij go znajomym:

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Share on pocket
Wniosek o wydanie indywidualnej interpretacji prawa podatkowego jest jednocześnie klątwą i wybawieniem. Wybawieniem, bo docelowo ma chronić podatnika. Klątwą, gdyż zdecydowanie trudniej go uzyskać, niż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać.

Opłata od wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej zależy od tego, ile zdarzeń przyszłych i stanów faktycznych opisuje nasz wniosek. Uregulowane zostało to w art. 14f ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja Podatkowa. Z punktu widzenia niniejszego wpisu jedynie dwa paragrafy tego artykułu są dla nas istotne, mianowicie pierwszy i drugi:

Art.14f.

§1. Wniosek o wydanie interpretacji indywidualnej podlega opłacie w wysokości 40 zł, którą należy wpłacić w terminie 7 dni od dnia złożenia wniosku.

§2 W przypadku wystąpienia w jednym wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej odrębnych stanów faktycznych lub zdarzeń przyszłych pobiera się opłatę od każdego przedstawionego we wniosku odrębnego stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego. […]

Wydawałoby się, że nie ma tu nadmiernego kauzalizmu a przepis jest intuicyjny. Nic bardziej mylnego. W praktyce Organów interpretacja tych przepisów jest różna. Mimo że istnieje jedynie pięć delegatur Krajowej Informacji Skarbowej, nie ma jednolitej praktyki. Podobny wniosek może być skutecznie opłacony kwotą zaledwie 40 złotych lub podatnik może być wezwany do dopłaty dodatkowych 600 złotych. Dotyczy to głównie wniosków, które kancelaria sporządza dla klientów w sprawie ulgi IP Box. Temat szerzej omówiono w starszych artykułach. 

Sąd mógłby rozsądzić spór, tylko po co?

Jeżeli nie zgadzamy się ze sposobem naliczenia opłaty przez Organ, nie jesteśmy bezbronni. Przysługuje nam bowiem prawo do złożenia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Obrona ta ma jednak charakter raczej kurtuazyjny. Zwykle, gdy składamy wniosek, zależy nam na czasie, ponieważ nie wiemy, czy poprawnie płacimy podatki. Tymczasem różnica kilkudziesięciu czy kilkuset złotych, mało kiedy jest warta tego, by czekać rok i ryzykować znacznie większe kwoty przed Sądem. Chociaż nie ma zbyt wielu sporów o opłatę, myślę że poniższy przykład dobitnie przekona was, że gra nie jest warta świeczki. Przyznam szczerze, że zapoznając się z tą sprawą, byłem pod nielada wrażeniem determinacji podatnika. 

5 grudnia 2011 r. pewien klub sportowy złożył do Krajowej Informacji Skarbowej wniosek o zwrot opłaty w kwocie 40 złotych. Organ naliczył opłatę w wysokości 80 złotych, która zdaniem podatnika była dwukrotnie za wysoka. Zdaniem podatnika we wniosku przedstawiony był wyłącznie jeden stan faktyczny i brak wydarzeń przyszłych. Chodziło o buty i stroje sportowe – więc sprawa niebanalna. Po pierwsze, czy mogą one stanowić koszt uzyskania przychodu dla klubu (na gruncie ustawy o CIT). Po drugie, czy stanowią przychód osób trenujących w klubie (na gruncie ustawy o PIT). Organ nie zgodził się z argumentacją podatnika, jeżeli chodzi o zwrot opłaty – i się zaczęło. 

Epickie starcie klubu sportowego z państwem

Śródtytuł wcale nie jest na wyrost. Klub bowiem postanowił iść z Organem na noże do WSA. Podatnik złożył skargę, która rozpatrzona została rozpoznana 24 stycznia 2013 r. (sygn. akt I SA/Gl 544/12), czyli po lekko ponad roku. Niestety, tym razem się nie powiodło. Skarga została oddalona, a podatnik został obciążony kosztami postępowania. Nie dość, że nie zwrócono klubowi 40 złotych, to kilkaset zapłacił za sprawę, a pewnie drugie tyle swojemu prawnikowi. 

Niejeden machnąłby już ręką. Ostatecznie chodzi o 40 złotych – skarżący miał jednak w sobie najwyraźniej żyłkę hazardzisty. Postanowił złożyć skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Gra toczyła się już o większą stawkę – nie tylko opłatę, ale również wszystkie poniesione koszty postępowania. 

Druga kampania Napoleona o zwrot opłaty

Sprawa ciągnęła się dalej przez ponad dwa i pół roku. Definitywnie zakończył ją wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 11 września 2015 r. (sygn. akt II FSK 1801/13):

“W związku z powyższym, uznając, że skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw, bowiem żaden z postawionych w niej zarzutów nie okazał się uzasadniony, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 p.p.s.a. skargę kasacyjną oddalił.”

Przyznam szczerze, że w mojej ocenie, racja faktycznie była po stronie organu. Jednak to, czy podatnik po prawie czterech latach odzyskał te 40 złotych ma znaczenie marginalne. Celem artykułu jest raczej wskazanie bezzasadności skarżenia wysokości wyliczonej opłaty. Niestety, z różną interpretacją przepisów dotyczących opłaty od wniosku trzeba się po prostu pogodzić. Ważniejsze bowiem jest otrzymanie pożądanej interpretacji w rozsądnym horyzoncie czasowym, niż ideowa walka o 40 złotych.

Aleksander Serwiński
Kierownik, Dział Ulg Podatkowych

Uważasz ten artykuł za przydatny?
Udostępnij go znajomym:

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Share on pocket

Potrzebujesz doradcy podatkowego?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Głodny wiedzy?

Zobacz co przygotowali Nasi Eksperci

Bądź na bieżąco z praktyczną wiedzą prawno-podatkową.

Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj lekkostrawne materiały o tym jak w bezpieczny sposób płacić mniejsze podatki.

Bądź na bieżąco z praktyczną wiedzą prawno-podatkową.

Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj lekkostrawne materiały o tym jak w bezpieczny sposób płacić mniejsze podatki.

Bądź na bieżąco z praktyczną wiedzą prawno-podatkową.

Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj lekkostrawne materiały o tym jak w bezpieczny sposób płacić mniejsze podatki.

Głodny wiedzy? Zobacz, co przygotowali nasi eksperci